Systematyczne oszczędzanie

Większość z nas uważa, że pieniądze (zgodnie z przysłowiem) szczęścia nie dają – wręcz przeciwnie – posiadanie pieniędzy powoduje, że stajemy się ich niewolnikami. Jednocześnie większość z nas nawet nie wie, że jest niewolnikami pieniądza. Żeby osiągnąć niezależność finansową trzeba w pierwszej kolejności zrozumieć to, że każda posiadana przez nas złoty jest naszym Kiyosak‘owskim niewolnikiem, który na nas pracuje. Jednocześnie sami jesteśmy niewolnikami złotych, które są naszym długiem.

Dodatni bilans finansowy

Wniosek jest prosty – nawet jeśli uważamy że zarabiamy zbyt mało, żeby systematycznie oszczędzać (co najczęściej jest jedynie wymówką) musimy doprowadzić do sytuacji w której nasz miesięczny bilans finansowy będzie dodatni. Chodzi o to, żeby suma zarabianych przez nas pieniędzy nie była mniejsza od sumy jaką wydajemy. Pozwoli nam to na zahamowanie wielkości lub nawet na systematyczne pomniejszane posiadanego przez nas długu.

Systematyczne oszczędzanie

Kolejnym krokiem w drodze do finansowej niezależności jest systematyczne oszczędzanie. Nawet jeśli kwoty które odkładamy nie są duże w perspektywie czasu jesteśmy w stanie odłożyć naprawdę dość spore kwoty (odkładając zaledwie 5 zł dziennie każdego roku nasze oszczędności powiększą się o prawie 2 tyś zł). Z początku może nam się to wydawać mało skuteczne i bezsensowne – nawet kwoty rzędu 2 tyś zł miesięcznie zarobią dla nas jedynie 2-3zł – ale zawsze są to przychody, a nie powiększający się dług.

Myślenie perspektywiczne

Bardzo dużo osób nie dość, że wydaje więcej niż zarabia, nie oszczędza (w ankiecie przeprowadzonej przez ING Bank Śląski aż 41% respondentów przyznało, że w ogóle nie oszczędza) to jeszcze myśli w perspektywie najbliższego miesiąca. Jest to niestety poważny błąd – w większości przypadków nasze miesięczne przychody są za każdym razem takie same – niestety wydatki w zależności od miesiąca różnią się.

Nie chodzi tu tylko o wakacje (wiadomo – każdy chce wypocząć, a to niestety kosztuje) i o okresy świąteczne, ale również o miesiące takie jak wrzesień / październik (szkoła / studia) czy luty (ferie zimowe). Miesiące te w większości wypadków wiążą się ze zwiększonymi wydatkami – które musimy przewidzieć i które powinny mieścić się w naszych miesięcznych przychodach.

Postarajmy się stworzyć dodatkowe konto np oszczędnościowe (w większości banków takie konta praktycznie nic nie kosztują, a pozwolą nam na odseparowanie pieniędzy na wydatki bieżące od pieniędzy “na czarną godzinę”). Takie dodatkowe konto, na które miesięcznie trafi 50-60zł będzie doskonałym buforem w czasie zwiększonych wydatków. Nawet jeśli znajdzie się na nim tylko 150-200 zł to w krytycznej sytuacji pozwoli nam to na sfinansowanie np przejazdu (w jedną stronę) na miejsce wypoczynku w czasie wakacji lub na przygotowanie świątecznego obiadu dla 6-8 osób. Zawsze to jakiś plus.

Dywersyfikacja źródeł dochodu.

To niestety jeden z najtrudniejszych, ale również jeden z najważniejszych kroków na drodze do naszej niezależności finansowej. Każde dodatkowe źródło dochodu – nawet jeśli nie jest to dochód pasywny – pozwoli nam na chociaż częściowe uniezależnienie się od jednego pracodawcy, jednej firmy (nawet jeśli jest nasza) i w czasie kryzysu może okazać się zbawienne dla naszych finansów.

Jeśli mamy możliwość dorabiania po pracy i nawet jeśli miałby to być jeden dzień w miesiącu i zarobilibyśmy jedynie 100-150 dodatkowych złotych – zawsze możemy przeznaczyć te środki na wspomniane w poprzednim punkcie konto-bufor na nieprzewidziane wydatki. Bardzo często w sytuacji utraty naszej głównej pracy – praca dorywcza daje nam nie tylko oparcie psychiczne, ale często daje możliwość zwiększenia czasu jaki jej poświęcamy i chociaż częściowe zwiększenie nawet niewielkich dochodów.

Nie będę się tu rozpisywać o dochodzie pasywnym, tworzeniu stron internetowych czy pisaniu ebooków, które często przynoszą małe, ale regularne dodatkowe pieniądze – w internecie napisano o tym już chyba wszystko (np o problemach dochodu pasywnego). Ważne jest, żeby posiadać więcej niż jedno źródło dochodu – wówczas nawet w przypadku utraty pracy, zdrowia etc – nie stracimy wszystkiego od razu.

Podsumowanie

Osiągnięcie niezależności finansowej jest nie tylko ważne z punktu widzenia naszych finansów, ale również z punktu widzenia naszej wolności – kiedy systematycznie oszczędzamy, posiadamy kilka źródeł dochodu (najlepiej w części pasywnego) i nie wydajemy więcej niż zarabiamy – pieniądz przestanie nam ciążyć. To on będzie naszym niewolnikiem, a nie my niewolnikami długu.

Przytoczone przykłady nie są jakąś tajemną wiedzą, nie są też jedynymi krokami prowadzącymi do niezależności finansowej. Z całej gamy sposobów na osiągnięcie niezależności finansowej wybrałem powyższe głównie dla tego, że są one w zasięgu praktycznie każdego z nas. Nie gwarantują osiągnięcia bogactwa, ale na pewno nie zaszkodzą naszym finansom.

Leave a Reply