|
|
W minionym tygodniu dwa pierwsze banki rozpoczęły kampanię marketingową związaną z promowaniem kredytów świątecznych. Jak co roku na miesiąc przed świętami i sylwestrem – okresem nad wyraz wzmożonych wydatków – banki polują na naiwnych, którzy wierzą, że dzięki pożyczce ich święta będą wyjątkowe.
Niestety – jak co roku – zapewne wielu takich naiwnych się znajdzie i zamiast spędzić święta skrojone na własne możliwości finansowe – spędzą jedne udane święta, a przez kilka następnych lat będą albo łzy – albo kolejne pożyczki. A spirala zadłużenia będzie się przybliżać.
Dziś weszła w życie rekomendacja T określająca zasady na jakich banki będą udzielać kredytów. Na razie obowiązuje jej pierwsza część – odnosząca się do kredytów walutowych. Druga część rekomendacji T zacznie obowiązywać dokładnie za sześć miesięcy.
Obowiązujące od dziś rekomendacje (a w zasadzie najistotniejsze z nich: 18,5 i 24,4) określają na jakich zasadach udzielane będą nam kredyty walutowe.Jedną z najważniejszych jest ta mówiąca o 20% wkładzie własnym. Drugim ważnym postanowieniem jest rekomendacja 24,4 mówiąca o tym, że suma wydatków związanych z obsługą kredytów u osób zarabiających mniej niż średnia krajowa nie powinna wynieść więcej niż 50% dochodu, a dla pozostałych (zarabiających więcej) – nie więcej niż 65%.